OLX, Allegro Lokalnie, Vinted i Facebook Marketplace
Ogłoszenie jest Twoim dowodem. Znika jako pierwsze.
Jeśli oszukał Cię sprzedający na OLX, Allegro Lokalnie, Vinted albo Facebook Marketplace, to ogłoszenie, profil sprzedającego i wątek wiadomości są Twoim najważniejszym dowodem, a mogą zniknąć w ciągu kilku godzin. ProofSnap pieczętuje je w 41 sekund skrótem SHA-256, podpisem RSA-4096 i znacznikiem czasu, gotowe do banku i do zawiadomienia o przestępstwie.
Oszust kasuje ogłoszenie i zamyka profil, gdy tylko dostanie pieniądze. Zawiadomienie napisane tydzień później opiera się już wyłącznie na Twoim własnym zrzucie ekranu, a taki zrzut sprzedający odrzuci jako przerobiony. Zabezpieczenie musi powstać w chwili zawierania transakcji, a nie wtedy, gdy wszystko się sypie.
Pakiet dowodowy zapisuje się na Twoim własnym komputerze · Zobacz przykładowy pakiet →
Działa również w Microsoft Edge
41 sekund na jedno zabezpieczenie · Rozszerzenie przeglądarki na komputer · Od 11 do 15 plików w pakiecie
Tego ogłoszenia już nie ma
Ogłoszenie zostało usunięte, a profil użytkownika zamknięty.
Zapłacono 2 dni temu
To zabezpieczyłeś w dniu płatności
Zabezpieczone w porę
SHA-256 · znacznik czasu
Po lewej: przykład poglądowy. Po prawej: panel boczny ProofSnap.
Każdy pakiet sprawdzisz bezpłatnie w Weryfikatorze dowodów.
Krótka odpowiedź
Co zrobić najpierw, gdy oszukał Cię sprzedający?
Kolejność jest zawsze ta sama: 1) zabezpiecz ogłoszenie, profil i wątek wiadomości, 2) zadzwoń na infolinię banku, 3) złóż zawiadomienie o przestępstwie na policji lub w prokuraturze. Bank nie zniknie w nocy, a ogłoszenie owszem. Sprzedający, który dostał pieniądze, kasuje ogłoszenie i zamyka konto, często tego samego wieczoru, i wtedy Twoje zawiadomienie opiera się już tylko na zrzucie ekranu, który da się podważyć. SnapPack za 4,99 $ (ok. 19 zł) wystarczy na 10 zabezpieczeń.
Zabezpieczenie trwa 41 sekund na stronę. Zapisuje adres URL, dokładny czas w UTC, kod źródłowy strony, DNS, TLS i nagłówki odpowiedzi HTTP, a następnie pieczętuje całość skrótem SHA-256 i podpisem RSA-4096. To dokładnie te dane, których brakuje zwykłemu zrzutowi ekranu i które przesądzają, czy bank oraz organy ścigania w ogóle coś z Twoją dokumentacją zrobią. Pakiet sprawdzisz bezpłatnie w Weryfikatorze dowodów.
Jedna rzecz, którą warto wiedzieć od razu: BLIK albo przelew, który sam zatwierdziłeś, to transakcja autoryzowana w rozumieniu ustawy o usługach płatniczych, więc obowiązek zwrotu ciążący na banku przy transakcjach nieautoryzowanych tu nie działa. Inaczej jest przy płatności kartą u przedsiębiorcy, gdzie istnieje chargeback. Różnicę tłumaczy sekcja karta a BLIK i przelew.
Dlaczego dowód znika szybciej, niż rusza sprawa
Bank odpowiada w tygodniach, prokuratura prowadzi postępowanie miesiącami, a ogłoszenie oszusta jest pomyślane tak, żeby żyło kilka dni.
Cały problem tkwi w osi czasu. Bank rozpatruje reklamację dniami albo tygodniami, a postępowanie karne nie ruszy z dnia na dzień. Ogłoszenie na OLX, Allegro Lokalnie, Vinted czy Facebook Marketplace sprzedający usuwa sam, dwoma kliknięciami, w minutę po tym, jak dostanie pieniądze.
Nie podajemy tu liczby Polaków oszukanych na serwisach ogłoszeniowych. Nie mamy źródła z datą, za którym moglibyśmy stanąć, a liczba bez źródła nie ma czego szukać na stronie o dowodach. I tak potrzebujesz nie statystyki, tylko kolejności: najpierw zabezpiecz, potem zgłaszaj.
Ramy prawne: fikcyjne ogłoszenie, które skłania kupującego do zapłaty, to oszustwo z art. 286 § 1 Kodeksu karnego, zagrożone karą pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8. W wypadku mniejszej wagi art. 286 § 3 przewiduje grzywnę, ograniczenie wolności albo pozbawienie wolności do lat 2. Tekst jednolity Kodeksu karnego jest dostępny w ISAP, Internetowym Systemie Aktów Prawnych. Zawiadomienie o przestępstwie złożysz w dowolnej jednostce Policji lub w prokuraturze, osobiście albo na piśmie pocztą, mailem lub przez ePUAP.
Ogłoszenie znika zaraz po płatności
Ogłoszenie spełniło swoje zadanie w chwili, gdy pieniądze wyszły z Twojego konta. Cena, zdjęcia, opis oraz obietnice co do stanu i wysyłki, na których podstawie zdecydowałeś się kupić, istnieją wyłącznie w tym ogłoszeniu. Gdy zniknie, nie ma żadnej publicznej kopii, o której odtworzenie mógłbyś poprosić serwis.
Profil zostaje zamknięty razem z historią
Profil sprzedającego pokazuje datę założenia, liczbę transakcji, oceny i pozostałe ogłoszenia. To właśnie ta historia rozstrzyga, czy masz do czynienia z założonym trzy dni temu kontem jednorazowym, czy z osobą handlującą od lat. Gdy konto zostaje zamknięte, cały ten obraz przepada naraz.
Wątek wiadomości ginie razem z kontem
To w wiadomościach padają konkretne obietnice: „jest jak nowy”, „wysyłam jutro”, „zrób BLIK-a, to zarezerwuję dla Ciebie”. W większości serwisów wątek znika albo zostaje zanonimizowany, gdy konto drugiej strony jest zamykane, a w Messengerze nadawca może skasować własne wiadomości u obu stron.
Twoje własne zgłoszenie może wywołać usunięcie
Jeśli zgłosisz ogłoszenie do serwisu, zanim je zabezpieczysz, platforma zwykle usunie je bardzo szybko. To słuszne działanie, ale w złej kolejności, bo niszczy Twój własny dowód. Najpierw zabezpiecz, dopiero potem zgłaszaj.
Stąd ta zasada. Zabezpieczenie trwa 41 sekund i kosztuje grosze, a żaden telefon do banku nie uratuje strony, która już zniknęła. Dlatego zabezpieczenie jest zawsze pierwsze, nawet jeśli najchętniej zadzwoniłbyś od razu. Jeśli sprawa dotyczy samochodu, omawia ją szczegółowo strona o oszustwie przy kupnie samochodu. Jeśli kontakt zaczął się od oferty pracy, a nie od towaru, właściwa jest strona o oszustwie na pracę i task scamie.
Co zabezpieczyć i w jakiej kolejności
Kolejność nie jest przypadkowa. Wynika z ryzyka, że coś zniknie, więc najbardziej zagrożone jest pierwsze na liście.
-
1
Ogłoszenie z ceną, zdjęciami i opisem
Zabezpiecz całe ogłoszenie, nie sam tytuł: cenę, wszystkie zdjęcia, pełny opis przedmiotu, informacje o stanie i wysyłce, datę publikacji oraz adres URL. To ogłoszenie pokazuje, co Ci obiecano, i to ono znika jako pierwsze. Przy droższym przedmiocie zabezpiecz całą stronę, żeby dało się później porównać zdjęcia z tym, co ewentualnie dostaniesz.
-
2
Profil sprzedającego z historią i ocenami
Profil mówi, z kim handlowałeś: data założenia konta, nazwa użytkownika, liczba transakcji, oceny innych kupujących, informacja o weryfikacji oraz pozostałe wystawione ogłoszenia. Konto założone trzy dni temu z dwudziestoma drogimi ogłoszeniami znaczy coś zupełnie innego niż profil z czteroletnią historią. Zabezpiecz profil jako osobne zabezpieczenie, bo znika zwykle razem z ogłoszeniem.
-
3
Cały wątek wiadomości, od pierwszej do ostatniej
Zabezpiecz wątek w całości, nie tylko te trzy wiadomości, które wyglądają najgorzej. Spójna korespondencja z datami i godzinami pokazuje przebieg sprawy: o co pytałeś, co Ci odpowiedziano, kiedy uzgodniliście płatność i na jaki numer telefonu lub rachunku miałeś wysłać pieniądze. Jeśli sprzedający przeniósł rozmowę na Messengera, WhatsAppa albo na SMS-y, zabezpiecz również ten kanał, bo samo wyprowadzenie rozmowy poza serwis jest częścią schematu. Jak zabezpieczyć eksport rozmowy, opisuje osobna strona o rozmowie na WhatsAppie jako dowodzie.
-
4
Potwierdzenie płatności ze wszystkimi szczegółami
Zabezpiecz potwierdzenie w bankowości elektronicznej: kwotę, datę, godzinę, nazwę i numer rachunku odbiorcy oraz tytuł przelewu. Przy BLIK-u na numer telefonu jedyną informacją identyfikującą, jaką w ogóle zobaczysz, jest imię i nazwisko odbiorcy wyświetlone tuż przed zatwierdzeniem, więc zapisz ten ekran, dopóki jest widoczny. Potwierdzenie płatności to pierwszy dokument, o który poprosi bank, a potem policja przyjmująca zawiadomienie.
Dlaczego adres URL, DNS, TLS i nagłówki HTTP znaczą więcej, niż brzmią
Zrzut ekranu pokazuje, co było na ekranie. Dane techniczne pokazują, skąd ten obraz pochodzi, i to one przeważają, gdy sprzedający twierdzi, że ogłoszenie nigdy tak nie wyglądało. ProofSnap zapisuje je razem ze stroną, w tym samym pakiecie i pod tym samym skrótem.
Adres URL i czas. Dokładny adres ogłoszenia oraz maszynowo zapisany moment zabezpieczenia w UTC, a nie data, którą sam dopisałeś pod obrazkiem.
Kod źródłowy. Pełny HTML strony, żeby treść ogłoszenia dało się odczytać ponownie, także wtedy, gdy obraz jest skompresowany albo przycięty.
DNS i TLS. Na jakie serwery wskazywał adres i jakiego certyfikatu strona używała w chwili zabezpieczenia. Jeśli sprzedający podsunął fałszywą stronę przewoźnika albo płatności, właśnie tutaj widać różnicę między adresem prawdziwym a podrobionym.
Nagłówki odpowiedzi HTTP. Odpowiedź serwera i techniczny odcisk platformy, który wiąże kilka stron z tą samą konfiguracją.
ProofSnap odpytuje DNS równolegle przez dwa niezależne serwery i oznacza rozbieżności, żeby danych nie dało się odrzucić jako przypadku u jednego dostawcy.
Najpierw zabezpiecz, potem zgłaszaj. Serwisy ogłoszeniowe mają własne kanały zgłaszania profilu albo ogłoszenia i warto z nich skorzystać, ale dopiero wtedy, gdy masz już zabezpieczenie, bo platforma zwykle usuwa treść bardzo szybko po zgłoszeniu. Podejrzaną stronę, link phishingowy albo podrobioną bramkę płatności zgłoś dodatkowo do CERT Polska przez formularz incydent.cert.pl, a podejrzanego SMS-a przekaż bezpłatnie na numer 8080. CERT Polska prowadzi Listę Ostrzeżeń, na podstawie której operatorzy blokują szkodliwe domeny. Samo zawiadomienie o przestępstwie składasz osobno, w policji lub prokuraturze. Jeśli kupiłeś od osoby prywatnej, samą transakcję regulują przepisy o rękojmi w Kodeksie cywilnym (tekst jednolity w ISAP), art. 556 i następne. Udokumentuj przedmiot i korespondencję od razu, bo dowody znikają szybciej niż terminy.
Ochrona kupującego działa tylko wewnątrz serwisu, i to jest sedno oszustwa
Największe polskie serwisy mają własne programy ochrony kupującego, ale wszystkie są przywiązane do płatności przeprowadzonej wewnątrz platformy. W OLX służy do tego Pakiet Ochronny, odpłatna usługa dokupywana do Przesyłki OLX opłaconej przez Płatności OLX: nieprawidłowość zgłasza się w ciągu 24 godzin od odbioru paczki, a wypłata pieniędzy sprzedającemu zostaje wstrzymana do czasu rozpatrzenia sprawy. Warto wiedzieć, że jego zakres bywał węższy, niż zakładali kupujący: decyzją z 26 lutego 2024 r. Prezes UOKiK zobowiązał Grupę OLX do usunięcia wyłączeń z Pakietu Ochronnego i do zwrotu pieniędzy konsumentom, których reklamacje wcześniej odrzucono (stan na sierpień 2026). Allegro Ochrona Kupujących obejmuje również Allegro Lokalnie, ale wyłącznie zakupy zrobione przez opcję kup teraz albo w licytacji, a wniosek składa się od 14 dni do 2 lat po zakupie. Ochrona Kupujących na Vinted jest obowiązkowa przy każdym zakupie przyciskiem kup teraz i kosztuje zwykle około 5 procent ceny przedmiotu plus 2,90 zł.
Dlatego cały wysiłek oszusta idzie w jedno: żeby wyprowadzić Cię poza tę ścieżkę. „Zapłać BLIK-iem, to taniej”, „zrób zwykły przelew, uniknę prowizji”, „dogadajmy się na WhatsAppie” to nie są uprzejmości, tylko sposób na wyłączenie ochrony kupującego. Przelew albo BLIK bezpośrednio na konto sprzedającego nie jest objęty żadnym z tych programów. Na Facebook Marketplace nie ma ich w ogóle: ogłoszenie wisi na prywatnym profilu i znika po dwóch kliknięciach, rozmowa toczy się w Messengerze, gdzie nadawca kasuje własne wiadomości u obu stron, a zamknięte konto zabiera cały wątek. Nie ma tam obsługi klienta, która odzyskałaby to dla Ciebie.
To jest najlepsza możliwa ilustracja tego, czemu poświęcona jest ta strona. Twój dowód kasuje nie tylko sprzedający. Platformy zmieniają regulaminy, zamykają konta i usuwają treści, a wtedy nie ma się do kogo odwołać. Dowód, który sam zapisałeś i zapieczętowałeś, leży na Twoim komputerze i przeżyje zarówno sprzedającego, jak i serwis. Jeśli ogłoszenie prowadziło do podrobionego sklepu, a nie do prywatnego sprzedawcy, opisuje to osobna strona o dowodach na fałszywy sklep internetowy i zgłoszeniu do CERT Polska.
Karta to jeden świat, BLIK i przelew drugi
To, jak zapłaciłeś, przesądza, jaka droga w ogóle stoi otworem. Różnica jest zasadnicza i lepiej znać ją, zanim wyślesz pieniądze.
Zapłaciłeś kartą u przedsiębiorcy
Wtedy istnieje jedna możliwa droga powrotna: chargeback, czyli obciążenie zwrotne prowadzone przez Twój bank. Organizacje kartowe Visa i Mastercard mają własne zasady zwrotu, gdy zamówiony towar nigdy nie dotarł albo gdy obciążona kwota różni się od uzgodnionej. Wniosek ocenia Twój bank jako wydawca karty i to on zna reguły obowiązujące dla tej konkretnej karty, więc kontaktuj się z nim, nie z nami.
Bardzo ważne rozróżnienie: chargeback nie wynika z polskiej ustawy. W ustawie z 19 sierpnia 2011 r. o usługach płatniczych nie ma ani słowa „chargeback”, ani „obciążenie zwrotne”. To mechanizm umowny, oparty na regulaminach organizacji kartowych i stosowany przez bank wydający kartę. Dlatego nie podamy Ci sztywnego terminu w dniach, który obowiązywałby jednakowo we wszystkich bankach i przy wszystkich kartach.
„Zgłoś sprawę w banku najszybciej, jak to możliwe po tym, gdy zorientowałeś się, że coś jest nie tak, i zapytaj wprost, jaki termin obowiązuje dla Twojej płatności.”
ProofSnap, praktyczna zasada. Termin wyznacza Twój bank i regulamin organizacji kartowej, nie my.
O to, jak daleko zajdziesz, decydują dwie rzeczy. Pierwsza: musisz najpierw skontaktować się ze sprzedającym i zażądać dostarczenia towaru albo zwrotu pieniędzy, więc zachowaj tę korespondencję. Druga: bank będzie chciał zobaczyć dokumentację tego, co faktycznie uzgodniliście, a pokazuje to właśnie ogłoszenie i wątek wiadomości.
Nie myl tego z przepisami o transakcjach nieautoryzowanych, czyli sytuacją, w której ktoś inny użył Twojej karty bez Twojej zgody. Te przepisy są w art. 46 ustawy o usługach płatniczych i dotyczą zupełnie innego stanu faktycznego niż Twój. Jeśli błędnie uznasz, że straciłeś prawa, bo minęło kilka tygodni, możesz porzucić sprawę, która wciąż jest otwarta. Zamiast zgadywać, zapytaj bank.
Zwróć też uwagę na słowo przedsiębiorca. Chargeback jest zbudowany pod zakup u przedsiębiorcy akceptującego karty, a nie pod przelew do osoby prywatnej. To, czy bank zwróci kwotę, rozstrzyga bank, nie my.
Źródło: ustawa z dnia 19 sierpnia 2011 r. o usługach płatniczych, tekst jednolity w ISAP. Zakres chargebacku dla Twojej karty poda Twój bank.
Zapłaciłeś BLIK-iem albo zwykłym przelewem
Tu obraz jest zupełnie inny, i to jest najważniejsza rzecz na tej stronie. Płatność, którą sam zatwierdziłeś kodem BLIK albo potwierdziłeś w aplikacji bankowej, jest w rozumieniu ustawy o usługach płatniczych transakcją autoryzowaną:
„Transakcję płatniczą uważa się za autoryzowaną, jeżeli płatnik wyraził zgodę na wykonanie transakcji płatniczej w sposób przewidziany w umowie między płatnikiem a jego dostawcą.”
Art. 40 ust. 1 ustawy z dnia 19 sierpnia 2011 r. o usługach płatniczych, dosłownie za tekstem jednolitym w ISAP.
Skutek jest bezpośredni. Obowiązek zwrotu przez dostawcę, ten z terminem do końca następnego dnia roboczego, dotyczy wyłącznie transakcji nieautoryzowanej, czyli art. 46 ust. 1 tej samej ustawy. Twoja transakcja nieautoryzowana nie jest, bo zgodę wyraziłeś sam. Zostałeś wprowadzony w błąd co do tego, po co płacisz, a nie co do tego, czy płacisz. Przepisy o nieautoryzowanych transakcjach po prostu Cię tu nie ratują.
Nie pomoże też art. 47, dający prawo do zwrotu transakcji zainicjowanej przez odbiorcę, przy której kwota nie była z góry określona. Zwykły przelew albo BLIK na ustaloną cenę nie spełnia żadnego z tych dwóch warunków łącznie. A chargeback to mechanizm kartowy, więc do BLIK-a i przelewu w ogóle się nie stosuje.
Pierwszym krokiem jest więc wezwanie odbiorcy do zwrotu pieniędzy i udokumentowanie, że tego zażądałeś. Jeśli odbiorca nie zwróci, kolejna droga prowadzi do zawiadomienia o przestępstwie i pozwu cywilnego, a nie do aplikacji bankowej. Mimo to zadzwoń na infolinię banku od razu: bank nie ma tu obowiązku zwrotu, ale zdarza się, że środki nie zostały jeszcze pobrane z rachunku odbiorcy, a wtedy liczą się minuty.
Osobna pułapka: jeśli zapłaciłeś przez Allegro Pay, każdy zakup jest odrębną umową o kredyt konsumencki wobec Allegro Pay sp. z o.o. Towaru nie ma, a zobowiązanie kredytowe zostaje. Zanim wstrzymasz spłatę, skonsultuj się z prawnikiem.
Źródło: ustawa o usługach płatniczych, art. 40 ust. 1, art. 46 ust. 1 i art. 47, tekst jednolity w ISAP.
Sam zatwierdziłeś płatność, i to ma skutek prawny
Ustawa o usługach płatniczych zawiera zestaw przepisów o odpowiedzialności za stratę wtedy, gdy Twojej karty albo aplikacji użył ktoś inny. W takich sytuacjach dostawca usług płatniczych ponosi znaczną część straty, a Ty odpowiadasz tylko w określonych granicach. To właśnie te przepisy sprawiają, że wiele osób wierzy, iż bank zawsze zwróci pieniądze.
Tyle że one nie obejmują oszustwa na serwisie ogłoszeniowym. Jeśli zapłaciłeś dlatego, że Cię do tego podpuszczono, ale kod BLIK wpisałeś własnoręcznie, transakcja jest autoryzowana i sprawa wypada poza przepisy o transakcjach nieautoryzowanych. To nie jest formalność, to cała różnica: przy zapłacie kartą u przedsiębiorcy droga prowadzi przez chargeback, w pozostałych przypadkach przez sprzedającego, prokuraturę i sąd. W obu wariantach o sprawie przesądza Twoja dokumentacja.
Nazwa odbiorcy to jedyne, co zdążysz zobaczyć
Przy BLIK-u na numer telefonu aplikacja pokazuje imię i nazwisko odbiorcy przez chwilę przed zatwierdzeniem, i to wszystko, co dostajesz:
„Dane odbiorcy widzisz w aplikacji przez sekundę przed zatwierdzeniem. To jedyna informacja identyfikująca, jaką w ogóle dostaniesz, i właśnie dlatego ten ekran warto zabezpieczyć od razu.”
ProofSnap, uwaga redakcyjna o tym, co faktycznie da się udokumentować samodzielnie.
Miej jasność co do tego, co naprawdę widzisz. PESEL-u ani adresu odbiorcy nie zobaczysz nigdy. Przy zwykłym przelewie masz numer rachunku i nazwę odbiorcy, przy BLIK-u na telefon tylko imię i nazwisko oraz numer, na który wysłałeś pieniądze. Zabezpiecz potwierdzenie razem z tymi danymi, dopóki jest dostępne w historii rachunku.
Zauważ przy okazji, kto może dotrzeć do oszusta. Bank, dostawca usług płatniczych, policja i prokuratura, a nie Ty. Nie masz prawa wglądu ani roszczenia o dalsze dane odbiorcy, a organy ścigania też nie dostają ich na samo zapytanie, tylko w trybie przewidzianym w przepisach. Żaden pakiet dowodowy sam z siebie nie powie Ci, kto za tym stoi, i dlatego nazwa odbiorcy oraz potwierdzenie płatności są jedynym śladem, który możesz zabezpieczyć samodzielnie.
Uważaj też na odwrotny wariant tej sztuczki: fałszywi kupujący podsyłający linki do podrobionych stron przewoźnika albo bramek płatniczych, żeby wyłudzić dane Twojej karty albo kod BLIK. Zabezpiecz link i stronę, zanim zamkniesz kartę przeglądarki, bo to adres jest tu całym dowodem, a potem zgłoś domenę do CERT Polska.
Nie obiecujemy, że odzyskasz pieniądze. Opisujemy, jakie drogi w ogóle istnieją i jakiej dokumentacji wymagają. O tym, czy pieniądze wrócą, rozstrzyga Twój bank, prokurator albo sąd.
Czego naprawdę żądają bank i policja
W obu miejscach chodzi o to samo: czy potrafisz udokumentować, co tam było napisane, kiedy tak było i komu zapłaciłeś.
Policja i prokuratura: jedno zawiadomienie z załączoną dokumentacją
Fikcyjne ogłoszenie, które doprowadza kupującego do zapłaty, to klasyczne oszustwo z art. 286 § 1 Kodeksu karnego: sprawca „w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, doprowadza inną osobę do niekorzystnego rozporządzenia własnym lub cudzym mieniem za pomocą wprowadzenia jej w błąd”. Kara to pozbawienie wolności od 6 miesięcy do lat 8, a w wypadku mniejszej wagi (§ 3) grzywna, ograniczenie wolności albo pozbawienie wolności do lat 2. O dokumentacji obowiązuje prosta zasada:
„Miej gotowe jako załączniki: potwierdzenie przelewu, historię rachunku za ten dzień i całą korespondencję ze sprzedającym.”
„Opisz przebieg zdarzenia tak dokładnie, jak potrafisz, i podaj, ile zapłaciłeś, kiedy zapłaciłeś i komu.”
ProofSnap, praktyczna lista kontrolna. Przepis karny: art. 286 Kodeksu karnego, tekst jednolity w ISAP.
Art. 286 czy art. 287? Kodeks karny zna też oszustwo komputerowe z art. 287 § 1, zagrożone karą od 3 miesięcy do lat 5, popełniane przez tego, kto „bez upoważnienia, wpływa na automatyczne przetwarzanie, gromadzenie lub przekazywanie danych informatycznych”. Do fikcyjnego ogłoszenia to nie pasuje. Art. 287 nie wymaga ani wprowadzenia człowieka w błąd, ani rozporządzenia mieniem przez pokrzywdzonego, bo jego przedmiotem jest system informatyczny, na przykład przy włamaniu na cudzy rachunek bankowy. Skoro w Twojej sprawie sprzedający okłamał Cię, a Ty sam zatwierdziłeś płatność, właściwy jest art. 286 § 1. Kwalifikację i tak ustala prokurator, a nie zgłaszający.
Zwróć uwagę na te trzy pozycje: historia rachunku, potwierdzenie płatności i korespondencja. To dokładnie te trzy rzeczy, które lista wyżej każe Ci zabezpieczyć, a pakiet ProofSnap dostarcza trzecią w formie, której druga strona nie odrzuci jednym zdaniem o przerobionym obrazku.
Praktycznie: nie ma ogólnopolskiego formularza online do zgłaszania przestępstw. Zawiadomienie składasz w dowolnej jednostce Policji albo w prokuraturze: ustnie do protokołu, albo na piśmie pocztą, mailem lub przez ePUAP. Jeśli składasz je ustnie, poproś o protokół przyjęcia ustnego zawiadomienia o przestępstwie, bo funkcjonariusze zwykle nie wydają go z własnej inicjatywy. Numer 112 jest od zdarzeń w toku wymagających interwencji, a nie od zgłaszania oszustwa, do którego już doszło. Instrukcję urzędową znajdziesz na gov.pl, Zgłoś przestępstwo.
Odrębną, równoległą ścieżką jest zgłoszenie do CERT Polska przez incydent.cert.pl, jeśli w sprawie pojawiła się podejrzana strona, link phishingowy albo podrobiona bramka płatności. Podejrzanego SMS-a przekażesz bezpłatnie na numer 8080. CERT Polska nie odzyska pieniędzy, ale wpisuje szkodliwe domeny na Listę Ostrzeżeń, dzięki której operatorzy je blokują. Roszczenia o zwrot pieniędzy dochodzisz osobno, drogą cywilną, i tam znowu wszystko sprowadza się do dowodów.
Bank: co kupiłeś, kiedy i co sam zrobiłeś, żeby odzyskać pieniądze
Bank nie rozpatruje Twojej opowieści, tylko Twoją dokumentację. Konkretnie zobaczy kwotę i datę, komu poszła płatność, co miałeś kupić, co uzgodniliście w sprawie dostawy i co sam zrobiłeś, żeby odzyskać towar albo pieniądze. Dlatego liczą się wydruki wiadomości, w których żądasz zwrotu: bank ma zobaczyć, że działałeś aktywnie.
Tutaj luźny zrzut ekranu przegrywa. Pokazuje cenę i tytuł, ale nie mówi nic o tym, pod jakim adresem strona się znajdowała, kiedy obraz powstał ani czy później czegoś nie zmieniono. Pakiet dowodowy odpowiada na wszystkie trzy pytania naraz: adres URL i maszynowo zapisany czas są w pakiecie, kod źródłowy leży obok obrazu, a całość jest zapieczętowana skrótem SHA-256 i podpisem RSA-4096, więc każdą późniejszą zmianę da się wykazać. Odbiorca sprawdzi to sam w Weryfikatorze dowodów, nie musząc wierzyć ani Tobie, ani nam.
Skontaktuj się z bankiem jak najszybciej. Przy płatności kartą terminy chargebacku są krótkie i biegną od momentu, w którym zorientowałeś się, że coś jest nie tak, a nie od chwili, gdy zebrałeś dokumenty. Zabezpieczenie trwające 41 sekund niczego nie opóźni.
Dwa terminy z ustawy, o których warto wiedzieć. Zgłoszenie nieautoryzowanej transakcji ma granicę: zgodnie z art. 44 ust. 2 ustawy z 19 sierpnia 2011 r. o usługach płatniczych roszczenia wygasają, jeżeli nie powiadomisz dostawcy w ciągu 13 miesięcy od dnia obciążenia rachunku. W drugą stronę działa art. 46 ust. 1 tej ustawy: gdy transakcja rzeczywiście była nieautoryzowana, bank zwraca kwotę niezwłocznie, nie później niż do końca następnego dnia roboczego po zgłoszeniu, chyba że ma uzasadnione podejrzenie oszustwa i zawiadomi o nim organy ścigania. To jest właśnie ten moment, w którym Twoja dokumentacja rozstrzyga, po której stronie tej granicy stoisz. Uwaga: transakcja, którą sam zatwierdziłeś kodem BLIK albo przelewem, jest w rozumieniu ustawy autoryzowana, więc te dwa przepisy jej nie dotyczą.
Jeśli bank odrzuci reklamację, a uważasz, że zrobił to niesłusznie, spór z bankiem prowadzi się dalej u Rzecznika Finansowego, po wyczerpaniu drogi reklamacyjnej. Bądź jednak uczciwy wobec siebie: jeśli sam autoryzowałeś BLIK-a albo przelew, bank nie miał obowiązku zwrotu, więc ta droga nie zastąpi postępowania karnego ani pozwu przeciwko sprzedającemu.
Zakup od osoby prywatnej zmienia reguły gry
Na OLX, Allegro Lokalnie, Vinted i Facebook Marketplace drugą stroną jest zwykle osoba prywatna, a wtedy prawo konsumenckie w ogóle się nie stosuje. Konsumentem jest, zgodnie z art. 221 Kodeksu cywilnego, osoba fizyczna dokonująca czynności prawnej z przedsiębiorcą. Dwie osoby prywatne to nie ta konfiguracja. Nie masz więc ustawowego prawa odstąpienia od umowy w 14 dni, bo to prawo daje art. 27 ustawy o prawach konsumenta i wyłącznie wobec przedsiębiorcy. Zostaje Ci rękojmia z Kodeksu cywilnego, art. 556 i następne: „Sprzedawca jest odpowiedzialny względem kupującego, jeżeli rzecz sprzedana ma wadę”.
Jeśli natomiast sprzedający okaże się przedsiębiorcą, obraz jest inny. Od 1 stycznia 2023 r. uprawnienia konsumenta przy sprzedaży towaru nie są już w Kodeksie cywilnym, tylko w rozdziale 5a ustawy o prawach konsumenta, art. 43a i następne. Najpierw możesz żądać naprawy albo wymiany (art. 43d ust. 1), a dopiero w dalszej kolejności złożyć oświadczenie o obniżeniu ceny albo odstąpieniu od umowy (art. 43e ust. 1). Bywa, że „prywatny sprzedawca” z dwudziestoma ogłoszeniami naprawdę prowadzi działalność gospodarczą, a wtedy właśnie zabezpieczony profil z historią sprzedaży jest dowodem, który to wykazuje.
Wszystko to pomoże Ci tylko wtedy, gdy ogłoszenie i wątek wiadomości nadal istnieją. Jeśli możesz przedstawić ogłoszenie, w którym napisano „bez wad” albo „jak nowy”, relacja sprzedającego zderza się z datowanym dokumentem. Jeśli nie możesz, zostaje słowo przeciwko słowu.
Wiedz też, kto Ci nie pomoże. UOKiK nie rozstrzyga sporów między dwiema osobami prywatnymi i w ogóle nie prowadzi spraw indywidualnych: zajmuje się praktykami przedsiębiorców naruszającymi zbiorowe interesy konsumentów. Powiatowy albo miejski rzecznik konsumentów pomaga bezpłatnie, ale również tylko w sporze z przedsiębiorcą. Przy transakcji między osobami prywatnymi zostaje Ci zawiadomienie o przestępstwie i własne roszczenie cywilne. Nie zmienia to jednak tego, co masz zrobić dziś wieczorem: zabezpieczyć ogłoszenie, profil, wątek i potwierdzenie płatności, dopóki istnieją.
Źródła: Kodeks cywilny, art. 221 i art. 556 i nast., tekst jednolity w ISAP oraz ustawa z dnia 30 maja 2014 r. o prawach konsumenta, art. 27 i rozdział 5a, tekst jednolity w ISAP. Jeśli sprawa dotyczy samochodu, przepisy omawia szczegółowo strona o oszustwie przy kupnie samochodu.
Cztery kroki, 41 sekund na stronę
Nie potrzebujesz wiedzy technicznej: instalujesz rozszerzenie, otwierasz stronę, klikasz przycisk.
Otwórz stronę
Otwórz ogłoszenie, profil sprzedającego albo wątek wiadomości w Chrome lub Edge na komputerze, dopóki są jeszcze dostępne.
Kliknij przycisk
Rozszerzenie przewija całą stronę, zapisuje adres URL, czas w UTC, kod źródłowy, DNS, TLS i nagłówki odpowiedzi HTTP, a następnie liczy skrót SHA-256.
Zapisz pakiet
Plik ZIP ląduje na Twoim własnym komputerze. Ani sprzedający, ani serwis ogłoszeniowy nie mają do niego dostępu, więc nikt go nie skasuje.
Przekaż dalej
Dołącz pakiet do reklamacji w banku i do zawiadomienia o przestępstwie. Ten sam pakiet trafi potem do adwokata bez żadnej zmiany.
W pakiecie: od 11 do 15 plików dowodowych, zależnie od abonamentu, wszystkie do bezpłatnego sprawdzenia w Weryfikatorze dowodów
Każde zabezpieczenie zawiera dodatkowo raport pochodzenia z 8 kontrolami integralności. SnapPack i płatne abonamenty obejmują znacznik czasu w łańcuchu Bitcoin (.ots). Kwalifikowany znacznik czasu eIDAS (.tsr) jest opcją dostępną w eIDAS SnapPacku oraz w planie Enterprise, a wystawia go Disig a.s., kwalifikowany dostawca usług zaufania z unijnej listy zaufania.
Podstawa prawna: swobodna ocena dowodów i domniemanie z eIDAS
Polska jest państwem członkowskim Unii Europejskiej, więc rozporządzenie eIDAS stosuje się bezpośrednio, a domniemanie z art. 41 ust. 2 działa w polskim postępowaniu.
Swobodna ocena dowodów: art. 233 § 1 k.p.c.
„Sąd ocenia wiarogodność i moc dowodów według własnego przekonania, na podstawie wszechstronnego rozważenia zebranego materiału.”
Art. 233 § 1 Kodeksu postępowania cywilnego, dosłownie za tekstem jednolitym w ISAP. Pisownia „wiarogodność” jest oryginalna.
W polskim procesie cywilnym nie ma zamkniętej listy dopuszczalnych środków dowodowych. Art. 308 k.p.c. mówi wprost, że dowody z innych dokumentów niż te wymienione w art. 2431, „w szczególności zawierających zapis obrazu, dźwięku albo obrazu i dźwięku”, sąd przeprowadza, stosując odpowiednio przepisy o dowodzie z oględzin oraz o dowodzie z dokumentów. Zrzut ekranu jest więc dopuszczalny, tak samo jak pakiet ProofSnap. Pytanie nie brzmi, czy dowód można przedstawić, tylko ile sąd zechce mu przypisać wagi, a tu luźny obrazek bez daty i bez podstawy technicznej przegrywa.
eIDAS art. 41 ust. 2: domniemanie
„Kwalifikowany elektroniczny znacznik czasu korzysta z domniemania dokładności daty i czasu, jakie wskazuje, oraz integralności danych, z którymi wskazywane data i czas są połączone.”
Rozporządzenie (UE) nr 910/2014 (eIDAS), art. 41 ust. 2, oficjalny tekst polski, EUR-Lex, tekst skonsolidowany CELEX 02014R0910-20241018.
Kwalifikowany znacznik czasu przenosi ciężar pracy dowodowej. Bez niego to Ty musisz uprawdopodobnić, kiedy strona tak wyglądała. Z nim punktem wyjścia jest, że wskazany czas i treść są prawidłowe, a to druga strona musi przedstawić coś, co to domniemanie obali. Polska jest państwem członkowskim Unii, więc rozporządzenie eIDAS obowiązuje bezpośrednio, bez potrzeby transpozycji. To domniemanie, nie gwarancja wyniku sprawy.
Czym w ogóle jest tu dokument
„Dokumentem jest nośnik informacji umożliwiający zapoznanie się z jej treścią.”
Art. 773 Kodeksu cywilnego, dosłownie za tekstem jednolitym w ISAP.
Definicja z Kodeksu cywilnego jest szeroka i obejmuje plik, nie tylko papier. Wąski jest natomiast art. 2431 k.p.c., który przepisy o dokumentach odnosi do tych „zawierających tekst, umożliwiających ustalenie ich wystawców”. Zrzut ekranu wystawcy nie ustala, więc wchodzi do sprawy jako inny dokument przez art. 308 k.p.c. i podlega swobodnej ocenie z art. 233 § 1. Cała różnica polega na tym, ile takiemu dowodowi da się przypisać wiarygodności, a to zależy od tego, co go otacza: adres URL, czas w UTC, kod źródłowy, skrót każdego pliku i podpis, którego nie da się podrobić po fakcie.
Dwie warstwy: wybierz według tego, dokąd zmierza sprawa
Warstwa 1, Bitcoin OpenTimestamps. Skrót Twojego zabezpieczenia zostaje zakotwiczony w łańcuchu Bitcoin. To zdecentralizowany, niezależny dowód, że pliki istniały w chwili T. Wchodzi w skład SnapPacka i wszystkich płatnych abonamentów, a działa w ramach swobodnej oceny dowodów.
Warstwa 2, kwalifikowany znacznik czasu eIDAS. Wystawia go Disig a.s., kwalifikowany dostawca usług zaufania z unijnej listy zaufania, i jest to jedyna warstwa uruchamiająca domniemanie z art. 41 ust. 2. To opcja dostępna w eIDAS SnapPacku od 6,99 $ (ok. 26 zł) za znacznik albo w planie Enterprise.
ProofSnap jest narzędziem do zabezpieczania dowodów, nie kancelarią, i nie udziela porad prawnych. Opisujemy, co zawiera pakiet i na co patrzy sąd albo organ rozpatrujący sprawę, nigdy do jakiego wniosku dojdzie. Nie gwarantujemy, że dowód zostanie dopuszczony ani jak zostanie oceniony. W swojej sprawie skonsultuj się z adwokatem lub radcą prawnym.
Czego ProofSnap nie robi
Krótko i bez owijania w bawełnę, żebyś wiedział, co kupujesz, a czego nie.
ProofSnap nie odzyskuje Twoich pieniędzy
Nie jesteśmy firmą windykacyjną, ubezpieczycielem ani programem gwarancyjnym. O tym, czy pieniądze wrócą, decyduje Twój bank, prokurator albo sąd, nie my. ProofSnap dostarcza dokumentację, na której ta decyzja się opiera.
ProofSnap nie ustala, kim jest oszust
Rozszerzenie zapisuje to, co widać na ekranie, oraz dane techniczne, które strona sama o sobie ujawnia. Nie sprawdza nazwisk, nie pyta banków o posiadaczy rachunków i nie ma dostępu do danych niejawnych. Ustalenie osoby stojącej za profilem albo numerem rachunku to praca policji i prokuratury, wymagająca uprawnień, których nie ma ani ProofSnap, ani Ty.
Pakiet dowodowy to nie jest zawiadomienie o przestępstwie
Żaden organ nie dowie się o sprawie dlatego, że zrobiłeś zabezpieczenie. Zawiadomienie musisz złożyć sam, a pakiet jest załącznikiem, nie zamiennikiem. Tak samo wobec banku: zabezpieczenie nie przedłuża żadnego terminu i nie zwalnia Cię z tego, żeby jak najszybciej samemu zgłosić sprawę na infolinii banku.
ProofSnap nie odtwarza tego, co już usunięto
Rozszerzenie zabezpiecza to, co da się w tej chwili otworzyć w przeglądarce. Jeśli ogłoszenie zniknęło wczoraj, nie przywrócimy go. Dlatego liczy się moment zabezpieczenia i dlatego stoi ono na pierwszym miejscu w rozdziale o tym, co zabezpieczyć.
Cennik
Do jednej sprawy wystarczy SnapPack. Kwoty w złotych są orientacyjne, faktura wystawiana jest w dolarach amerykańskich.
SnapPack
4,99 $ ok. 19 zł10 zabezpieczeń, każde ze skrótem SHA-256, znacznikiem czasu w łańcuchu Bitcoin i kompletnym pakietem dowodowym w ZIP-ie. Zakup jednorazowy, bez abonamentu i bez automatycznego odnawiania. Karta płatnicza jest potrzebna również tutaj.
- Wystarczy na ogłoszenie, profil, wątek wiadomości i potwierdzenie płatności
- Gotowy PDF do załączenia do zawiadomienia
- Ten sam pakiet trafi bez zmian do adwokata
Essential
ok. 34 zł · 80 $ rocznie (ok. 298 zł)
- Zabezpieczenia dostępne co miesiąc
- Skrót SHA-256 i podpis RSA-4096
- 11 plików w pakiecie
Professional
ok. 63 zł · 160 $ rocznie (ok. 597 zł)
- Zabezpieczenie sesji z wieloma kartami przeglądarki
- Kilka spraw równolegle
- 12 plików w pakiecie
Enterprise
ok. 108 zł · 280 $ rocznie (ok. 1 044 zł)
- Kwalifikowane znaczniki czasu eIDAS w cenie
- Własny znak firmowy na raporcie PDF
- 15 plików w pakiecie
Sprawa idzie do sądu: eIDAS SnapPack
Jeśli chcesz mieć domniemanie z art. 41 ust. 2 na pojedynczym zabezpieczeniu, bez wykupywania planu Enterprise, kwalifikowany znacznik czasu eIDAS kosztuje od 6,99 $ (ok. 26 zł) za sztukę, pakiet 5 sztuk 24,99 $ (ok. 93 zł), a 10 sztuk 49,99 $ (ok. 186 zł). Te doładowania tracą ważność po 12 miesiącach.
Siedmiodniowy okres próbny zawsze wymaga karty płatniczej. Jeśli zrezygnujesz przed jego upływem, nic nie zostanie pobrane. SnapPack to zakup jednorazowy bez abonamentu i bez automatycznego odnawiania, ale karta płatnicza jest potrzebna także tam, tak samo jak przy abonamentach. Płatność roczna oznacza 20 procent oszczędności. Faktura wystawiana jest w dolarach amerykańskich, a kwoty w złotych przeliczono po kursie 3,73 zł za dolara. Mają charakter wyłącznie orientacyjny.
Pytania i odpowiedzi
Ogłoszenie zniknie, zanim bank odpowie.
Sprawa potrwa tygodnie. Stronę da się zabezpieczyć tylko dziś. SnapPack za 4,99 $ (ok. 19 zł) wystarczy na 10 zabezpieczeń.
Zabezpiecz dowód terazSiedmiodniowy okres próbny wymaga karty płatniczej. Jeśli nie chcesz abonamentu, jest zakup jednorazowy SnapPack za 4,99 $ (ok. 19 zł).